Czas odkopać trochę tego bloga... zwłaszcza, że jest okazja.
Co prawda pudło nie dla mnie, bo choruję i zajęć mało, ale dla B., który dzisiaj potrzebuje prowiantu na 8-9h.
Rannym ptaszkiem nie jestem, i ciężko jest mi się zwlekać o 7 rano, ale czego się nie robi dla ukochanego :):) /w końcu dostał swoje upragnione bento, niech ma!/
Makaron z indykiem i warzywami w curry
Camembert, ciastko francuskie z nutellą i kokosem oraz granat :)
Ciasteczka wczoraj upieczone - pyyszne!
(Co do granatu - B. stwierdził, że jak kobieta pakuje mu granat do śniadaniówki to albo go bardzo kocha, albo nienawidzi... ciekawe, jak z tym będzie ;))
Mam nadzieję, że jeszcze coś w tym tygodniu wybentuję i wrócę do normalnego życia :)
Mam nadzieję, że jeszcze coś w tym tygodniu wybentuję i wrócę do normalnego życia :)